Ten blog rowerowy prowadzi greg3ll z miasteczka Warszawa. Mam przejechane 48821.54 kilometrów w tym 884.72 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.43 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Aktualny: baton rowerowy bikestats.pl 2015: button stats bikestats.pl 2014: button stats bikestats.pl 2013: button stats bikestats.pl 2012: button stats bikestats.pl 2011: button stats bikestats.pl 2010: button stats bikestats.pl 2009: button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy greg3ll.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 230.23km
  • Czas 09:45
  • VAVG 23.61km/h
  • VMAX 54.12km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • HRmax 169 ( 88%)
  • HRavg 131 ( 68%)
  • Podjazdy 895m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

2015.07.18

Sobota, 18 lipca 2015 · dodano: 20.07.2015 | Komentarze 0

Warszawa - Opatów (lekkim zygzakiem).
Wyjazd 23:40, na miejscu 10:20.
W nocy temperatura 15-16st, tylko raz zrobiło mi się zimno: ok 5tej rano po ruszeniu z postoju.
Od 8ej temp mocno do góry, do max 33st.

Kondycja lepiej niż oczekiwałem, choć nie obyło się bez kryzysów na trasie, lecz krótkich. Końcówka zaskakująco dobrym tempem, może dlatego, że wiatr przestał wiać prosto w ryja. A wiatr był upierdliwy. Liczyłem, że jadąc nocą, będzie bezwietrznie. Było przez 15-20km. Wtedy średnia wyszła ponad 27. Potem zaczęło wiać raz mocniej, raz lżej, ale cały czas przeszkadzało.

Energia:
0km - makaron na kolację, czyli przed wyjazdem; nie sprawdził się; po 50km poczułem głód, bardzo szybko (pasza lepsza, na niej robiłem ok 80-90km)
56km - zapiekanka w CPNie; po niej pierwszy kryzys. opadłem z sił, ale po 20-30 minutach poprawia się.
90km - batonik proteinowy sante.
115km - bułka z serem, pasztetem i ogórkiem kiszonym, potem orzeszki nerkowca. wchodzi dobrze, ale potem znowu opadam z sił. czuję wielką chęć na coś słodkiego.
125km - kola 0.5l + prince polo xxl. moc powraca.
140km - kitkat duży.
175km - kolejne zakupy. wciągam knoppersa i prince polo. koli 0.5 nie było. uzupełniam wodę (muszynianka) w bidonie - 1l, 0.5 do brzucha.
210km - ostatni batonik, nie pamiętam jaki.

koszt energii: ok 23pln. czyli 10gr na km :-)  było by taniej, gdybym kupował w sklepach, a nie na stacjach. ale w nocy pozamykane.

3 razy goniły mnie jakieś psy. stąd takie wysokie max hr.
Tradycyjnie w Iłży omal nie zginąłem. Klasyczne wymuszenie pierwszeństwa, a ja miałem ok 50kph.

Przydało by się zaplanować jakieś 300-350km.
Kategoria > 200km, proza



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa scsie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]