Ten blog rowerowy prowadzi greg3ll z miasteczka Warszawa. Mam przejechane 48821.54 kilometrów w tym 884.72 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.43 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Aktualny: baton rowerowy bikestats.pl 2015: button stats bikestats.pl 2014: button stats bikestats.pl 2013: button stats bikestats.pl 2012: button stats bikestats.pl 2011: button stats bikestats.pl 2010: button stats bikestats.pl 2009: button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy greg3ll.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 74.56km
  • Czas 03:07
  • VAVG 23.92km/h
  • VMAX 41.42km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • HRmax 179 ( 93%)
  • HRavg 147 ( 76%)
  • Kalorie 2239kcal
  • Podjazdy 118m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

kraksa

Poniedziałek, 13 września 2010 · dodano: 13.09.2010 | Komentarze 0

Do pracy i z powrotem standardową trasą wydłużoną + wyskok do siostry. W drodze powrotnej (a było już ciemno), jadąc elegancko ścieżką rowerową, ni stąd ni zowąd, chłopak jadący z przeciwka zjechał na moją stronę tuż przede mną... byłem rozpędzony i nie miałem szans go ominąć, on nie miał czasu wrócić na swą stronę, więc bęc! On jechał powoli, nawet z roweru nie spadł (tak myślę), ja przed bęckiem zdążyłem lekko skręcić, co mogło uratować koleżkę przed większymi konsekwencjami, mi to niestety zaszkodziło w tym sensie, że jak już go uderzyłem, to wypieprzyłem się prosto na... miękką trawkę rosnącą obok ścieżki? Nie, to by było zbyt piękne... oczywiście przede mną wyrosła latarnia uliczna! Szczerze, nie pamiętam dokładnie procesu odbijania się. Jak leżałem, przez jakiś czas latały mi gwiazdki przed oczami, jak już powoli zacząłem kumać czaczę, musiałem się wyplątać z roweru, byłem przekonany że coś sobie zrobiłem w nogę... Podniosłem się w sumie dość szybko, ale długo dochodziłem do siebie. Kolano, całe szczęście, sprawiało wrażenie działającego poprawnie. Z zewnątrz obrażeń nie widać wiele, mam pokaleczoną i poobijaną lewą rękę i prawe kolano (ono dostało najmocniej, zaczyna mi puchnąć), obite prawe ramie, lewe udo i tyłek.
Jeśli chodzi o rower, to... hmm, spadł mi łańcuch. I to chyba wszystko. Jutro się przyjrzę, dziś szukałem tylko pierwszoplanowych uszkodzeń, jutro poszukam nowych zadrapań, obić, a może nawet wgnieceń (walnąłem na tyle mocno, że mogły się pojawić).
Kategoria error



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa denap
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]