Ten blog rowerowy prowadzi greg3ll z miasteczka Warszawa. Mam przejechane 48821.54 kilometrów w tym 884.72 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.43 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Aktualny: baton rowerowy bikestats.pl 2015: button stats bikestats.pl 2014: button stats bikestats.pl 2013: button stats bikestats.pl 2012: button stats bikestats.pl 2011: button stats bikestats.pl 2010: button stats bikestats.pl 2009: button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy greg3ll.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

czadowo!

Dystans całkowity:1100.32 km (w terenie 457.50 km; 41.58%)
Czas w ruchu:57:02
Średnia prędkość:19.29 km/h
Maksymalna prędkość:60.10 km/h
Suma podjazdów:5752 m
Maks. tętno maksymalne:184 (96 %)
Maks. tętno średnie:167 (87 %)
Suma kalorii:36398 kcal
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:78.59 km i 4h 04m
Więcej statystyk
  • DST 12.00km
  • Teren 10.50km
  • Czas 00:45
  • VAVG 16.00km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Sprzęt Biria PRO RS
  • Aktywność Jazda na rowerze

2012.02.18 - Zimowy Triathlon - Sandomierz

Sobota, 18 lutego 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 0

Było dużo świeżego śniegu, przez co organizator skrócił trasę rowerową z 13.5 do 10.5 km. i tak zbyt długi dystans w porównaniu do pływania i biegania, bo rower miał największy wpływ na wynik.

niemałe przewyższenia (wiadomo, Sandomierz), ale licznik nie chciał działać, więc nie wiem ile wyszło.
Kategoria czadowo!


  • DST 54.50km
  • Teren 51.00km
  • Czas 03:50
  • VAVG 14.22km/h
  • VMAX 41.81km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 180 ( 94%)
  • HRavg 159 ( 83%)
  • Kalorie 2819kcal
  • Podjazdy 1014m
  • Sprzęt Biria PRO RS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Galiński MTB Maraton

Niedziela, 26 czerwca 2011 · dodano: 26.06.2011 | Komentarze 0

Mój drugi maraton mtb. Tym razem start na dystansie giga. Miało być 70km. Na mecie licznik pokazał mi 52.97km... Coś nie tak, po obejrzeniu mapy z trasą okazało się, że nie zrobiłem dużej pętli specjalnie dla giga. No ale jak ją miałem zrobić, skoro nie było ani żadnego człowieka kierującego ruchem, ani nie dostrzegłem żadnej tablicy z info. Później rozmawiałem z kimś z giga, zrobił dokładnie taki sam dystans, czyli nie ja jeden pojechałem w ten sposób. Sam nie wiem, czy organizator zmienił trasę i skasował pętlę, czy faktycznie była do zrobienia, ale słabo oznaczona. Teraz to i tak musztarda po obiedzie, było minęło. Mimo wszystko, smutno by było zobaczyć w końcowych wynikach przy nazwisku 'dyskwalifikacja'.
Wracając do trasy: trudna, ale bardzo przyjemna. Mimo przejechania "zaledwie" 53km zamiast 70, czuję się ujechany i zmęczony. Jechało mi się dużo fajniej niż w Sandomierzu, mimo tego, że średnia wyszła niewiele ponad 14kph (w Sandomierzu około 20). Zdecydowanie błędną decyzją był start w giga. No, ale przynajmniej spróbowałem, wiem teraz z czym to się je. Następnym razem raczej już nie będę się wygłupiał z takim dystansem. Na trasie, w pewnym momencie zostałem absolutnie sam. Z braku lokalnych rywali tempo nieco spadło. Jednak sporo ciekawiej jest, gdy dookoła są inni ludzie do rywalizacji.

Podsumowując maraton, było sporo organizacyjnych wpadek, np. medale w pakiecie startowym... jak żyję, pierwszy raz coś takiego spotkałem! (a spotkałem sporo, szczególnie na imprezach biegowych). Jak na darmowy start, było i tak dobrze. Woda, izotonik, batony, owoce i żele energetyczne w bufetach - nie brakowało (przynajmniej dla mnie). Bidon dla każdego, medal, spaghetti i kiełbaska na mecie, a na koniec jakieś rowery do wylosowania - fajnie.
Pomimo wpadek, wg. mnie ogólnie pozytywnie.
Kategoria czadowo!, proza


  • DST 114.15km
  • Teren 90.00km
  • Czas 06:41
  • VAVG 17.08km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 170 ( 89%)
  • HRavg 134 ( 70%)
  • Kalorie 3966kcal
  • Podjazdy 525m
  • Sprzęt Biria PRO RS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bike Orient

Sobota, 18 czerwca 2011 · dodano: 18.06.2011 | Komentarze 0

Rajd rowerowy na orientację w Spale. Cóż to takiego jest, przekonałem się po raz pierwszy w życiu. Bardzo ciekawa impreza. Udało mi się zaliczyć 12 na 20 check pointów. Pomyśleć, że przed startem wydawało mi się realne zaliczenie wszystkich 20. No bo 160km w 10h - brzmi realnie. Niestety, szybko okazało się, że niezbyt dobrze się przygotowałem. Po pierwsze i najważniejsze: mapnik. Kupiłem najgorszy, jaki został kiedykolwiek wyprodukowany na świecie - malutki, niewygodnie włożyć/wyjąć mapę. Musiałem ją mocno składać, przez co widziałem tylko mały fragment. W dodatku podczas burzy, mapnik przemókł i mapa zaczęła się sypać... Druga rzecz, to moje nastawienie. Nie uważam, żeby było błędne, bo to w końcu był mój debiut, ale turystycznie zwiedzając okolicę, nie dało się zaliczyć więcej punktów. Najbardziej dał mi w kość, a właściwie to ja dałem sobie w kość, na finiszu, kiedy to miałem kilkanaście km do mety, a czasowo niecała godzina. Wyskoczyłem wtedy na najbliższą drogę asfaltową i ogień do mety. około 40-45 minut mocnego kręcenia na limicie, bez chwili wytchnienia. Wyprzedziłem nawet jakichś innych kolesi wracających do bazy.

Podsumowując, impreza, jak najbardziej do powtórzenia!
Kategoria > 100km, czadowo!, proza


  • DST 45.66km
  • Teren 42.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 19.57km/h
  • VMAX 59.09km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • HRmax 180 ( 94%)
  • HRavg 156 ( 82%)
  • Kalorie 1550kcal
  • Podjazdy 706m
  • Sprzęt Biria PRO RS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mój pierwszy maraton MTB

Sobota, 7 maja 2011 · dodano: 08.05.2011 | Komentarze 0

Nawet, nawet. Czekam na wyniki. Źle nie było, chociaż za tą cenę mam dające więcej frajdy biegi. Dane wpisane razem z rozgrzewką i rozjechaniem.
Sam maraton liczył sobie około 42.5km. Zdecydowałem się na średni dystans pod naciskiem siostry. Może i lepiej nie porywać się na 70km w pierwszym starcie, tym bardziej, że troszkę za mocno zacząłem. Start był wczoraj, a dziś nogi ociężałe. Wystartowałem w półmaratonie, ale o zbliżeniu do życiówki (ani tym bardziej o pobiciu) nie było mowy.

W sobotę było zimno wbrew prognozom pogody.
Kategoria proza, czadowo!