Ten blog rowerowy prowadzi greg3ll z miasteczka Warszawa. Mam przejechane 48821.54 kilometrów w tym 884.72 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.43 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Aktualny: baton rowerowy bikestats.pl 2015: button stats bikestats.pl 2014: button stats bikestats.pl 2013: button stats bikestats.pl 2012: button stats bikestats.pl 2011: button stats bikestats.pl 2010: button stats bikestats.pl 2009: button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy greg3ll.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka

Dystans całkowity:3615.24 km (w terenie 87.70 km; 2.43%)
Czas w ruchu:176:01
Średnia prędkość:20.54 km/h
Maksymalna prędkość:75.95 km/h
Suma podjazdów:21643 m
Maks. tętno maksymalne:183 (96 %)
Maks. tętno średnie:166 (87 %)
Suma kalorii:77574 kcal
Liczba aktywności:38
Średnio na aktywność:95.14 km i 4h 37m
Więcej statystyk
  • DST 240.67km
  • Teren 1.50km
  • Czas 09:57
  • VAVG 24.19km/h
  • VMAX 54.25km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • HRmax 161 ( 83%)
  • HRavg 133 ( 69%)
  • Kalorie 5828kcal
  • Podjazdy 903m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Bieszczad - part two

Poniedziałek, 9 sierpnia 2010 · dodano: 09.08.2010 | Komentarze 0

No i w końcu dałem czadu. Po niespełnionych ambicjach przejechania solidnego dystansu 2 dni wcześniej, dziś się zrealizowałem. Po dniu odpoczynku powróciło jeszcze trochę sił i poszedłem na całość. W planie była trasa Opatów - Warszawa (przez Radom), ale przed Warszawą czułem jeszcze sporo ognia w dupie, więc pociągnąłem dalej przez Piaseczno, Konstancin i w W-wie na drugą stronę Wisły, potem do Falenicy i z powrotem na Kabaty. Pewnie zrobiłbym jeszcze więcej (np. okrągłe 250), bo miałem jeszcze zapas sił, aleeeee.... No właśnie... Po pierwsze, zaczęło mnie boleć kolano - w czasie jazdy nic nie czułem, ale po przerwie, wsiadając dawało mocno znać przez kilka obrotów korbą. Po drugie - byłem głodny, ale bałem się zatrzymać na dłużej ze względu na... patrz wyżej. Po trzecie - z pustym żołądkiem radziłem sobie tak, że piłem więcej wody - nawet działało, ale niestety woda też mi się skończyła, więc już nie było rady, trzeba było wracać.

Jest nieźle, życiówka poprawiona o prawie 50km.

trasa:
Opatów - Iłża - Radom (cholernie rozkopany, musiałem jechać jakimś objazdem przez las - stąd ok. 1.5km w terenie) - Grójec - Piaseczno - Konstancin - Warszawa Falenica - Warszawa Kabaty.
Kategoria > 200km, wycieczka


  • DST 118.61km
  • Czas 05:07
  • VAVG 23.18km/h
  • VMAX 62.63km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • HRmax 163 ( 84%)
  • HRavg 131 ( 68%)
  • Kalorie 2848kcal
  • Podjazdy 877m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Bieszczad - part one

Sobota, 7 sierpnia 2010 · dodano: 09.08.2010 | Komentarze 0

To miał być mocny akcent wyjazdu. Skoro w drodze do celu mocno zredukowałem przebieg, to w drodze powrotnej chciałem zaszaleć i zrobić coś około 200km, a przynajmniej dojechać w okolice Rzeszowa. A od schroniska za Ustrzykami Górnymi wyszłoby ponad 170km. Niestety nadgorliwy tato, zaraz po moim wyjeździe zadzwonił i chciał jak najszybciej po mnie wyjechać i na nic moje tłumaczenia, że chce dojechać chociaż do Rzeszowa. Akurat do rodziców przyjechała rodzinka i tacie zależało, żeby mnie zgarnąć i wrócić jak najwcześniej. No cóż, najpierw się zbulwersowałem, ale potem stwierdziłem, że to nawet lepiej, bo przez ostatnich kilka dni mocno się "wychodziłem" po górach, do tego intensywne wieczory z piwkiem i fajkami, więc mogłem nie dać rady temu, co planowałem. I faktycznie przez pierwsze 60-70km jechało mi się ciężko. Tętno jakieś niskie (a jeżdżę zazwyczaj na ok. 140, tutaj było ok. 115-120), dopiero od 80km poczułem moc i fajnie mi się jechało i chyba faktycznie mogłem pociągnąć nawet 200km (moja życiówka do tej pory ok. 190km).

trasa:
schronisko (930m npm) - Ustrzyki - Sanok - Brzozów
Kategoria > 100km, wycieczka


  • DST 119.05km
  • Czas 06:08
  • VAVG 19.41km/h
  • VMAX 71.51km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • HRmax 169 ( 88%)
  • HRavg 145 ( 75%)
  • Kalorie 4045kcal
  • Podjazdy 1497m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

W Bieszczady - part two

Wtorek, 3 sierpnia 2010 · dodano: 09.08.2010 | Komentarze 0

Drugi etap dojazdu do schroniska pod Małą Rawką miał być mega hardkorową wycieczką - ok. 270-280km. Odpuściłem, stwierdziłem, że jeśli przejadę tyle km, to nie dam rady chodzić po górach... W dodatku nigdy nie zrobiłem tak długiej wycieczki w jeden dzień i to po górach. Do tego tato zaoferował, że kawałek mnie podrzuci. Git majonez - wilk syty i owca cała. Tato podrzucił mnie do Brzozowa, stąd zostało około 120km - dystans w sam raz, trochę męczący (bo i jazda w górach), ale nie na tyle, żebym się jakoś mocno wypompował.

trasa:
Brzozów - Sanok - Lesko - Ustrzyki Dolne. - Ustrzyki Górne - schronisko (930m npm).
Kategoria > 100km, wycieczka


  • DST 191.48km
  • Czas 07:53
  • VAVG 24.29km/h
  • VMAX 64.11km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • HRmax 160 ( 83%)
  • HRavg 138 ( 71%)
  • Kalorie 4699kcal
  • Podjazdy 756m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

W Bieszczady - part one

Sobota, 31 lipca 2010 · dodano: 31.07.2010 | Komentarze 0

Pierwszy etap wycieczki - z Warszawy do Opatowa (do rodziców), czyli:

Warszawa - Konstancin - Piaseczno - Grójec - Radom - Iłża - Ostrowiec - Opatów.

Ja nie wiem, jak niektórzy tutaj dają radę robić po 300 i więcej kilometrów. Ja jestem mocno padnięty po niecałych 200.

No i znów padł rekord Trip Dist!
Kategoria > 150km, wycieczka


  • DST 181.83km
  • Teren 1.20km
  • Czas 08:10
  • VAVG 22.26km/h
  • VMAX 75.95km/h
  • Temperatura 1000.0°C
  • HRmax 176 ( 91%)
  • HRavg 143 ( 74%)
  • Kalorie 5314kcal
  • Podjazdy 1933m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

Co tam panie u Bartka słychać?

Sobota, 17 lipca 2010 · dodano: 17.07.2010 | Komentarze 2

Opatów - Bodzentyn - Zagnańsk (dąb Bartek tu mieszka/rośnie) - Bodzentyn - św. Katarzyna - Łysa Góra (595mnpm) - Nowa Słupia - Opatów

Temperatura i liczne podjazdy mnie wykończyły. Dodatkowo rozwaliłem kolano - to już trzeci raz odkąd mam SPDy.

Pobiłem dwa rekordy. Top speed i DST.

Ciekawostka: wypiłem 7 (siedem) litrów wody, w tym czasie chodziłem 0 (zero) razy na siku :-)

Więcej szczegółów później, teraz idę odpoczywać i świętować urodziny taty.
Kategoria > 150km, error, wycieczka


  • DST 42.25km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:48
  • VAVG 15.09km/h
  • VMAX 48.82km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 164 ( 85%)
  • HRavg 111 ( 57%)
  • Kalorie 1200kcal
  • Podjazdy 93m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piaseczno + Konstancin + hardkor

Sobota, 26 czerwca 2010 · dodano: 26.06.2010 | Komentarze 0

Najpierw zwiedzanie Piaseczna, potem Konstancina. W Piasecznie przeprawa przez rzekę, potem droga na skróty przez las, zalane łąki, kałuże, błoto, mega błoto, do tego komary, chmary, miliony komarów. Było hardkorowo. Stojąca od tygodni woda, w której gniją jakieś trawy, krzaki i zarośla, nieźle cuchnie - fuj. Do tego rozdziewiczyłem swoje SPD... tzn. zaliczyłem pierwszą glebę... napchało mi się błota, przez co lewy bardzo ciężko się wypinał. Niestety, zatrzymując się, głównie używam lewej nogi do podparcia. Z jednej strony dobrze, że nie wyglebiłem w syfiącym błocie, z drugiej źle, bo na asfalcie. Kolano ucierpiało - mocno walnąłem - skóra zdarta i boli. Wieczorem obowiązkowo wizyta w myjni.
Kategoria wycieczka, z kimś, error


  • DST 42.64km
  • Czas 02:40
  • VAVG 15.99km/h
  • VMAX 30.08km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 166 ( 86%)
  • HRavg 113 ( 58%)
  • Kalorie 828kcal
  • Podjazdy 114m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rekreacyjnie

Niedziela, 13 czerwca 2010 · dodano: 13.06.2010 | Komentarze 0

przez miasto do lasu, na piwo i z powrotem. nie sam, więc powoli.
Kategoria wycieczka, z kimś


  • DST 120.69km
  • Czas 06:06
  • VAVG 19.79km/h
  • VMAX 67.56km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • HRmax 166 ( 86%)
  • HRavg 135 ( 70%)
  • Kalorie 3745kcal
  • Podjazdy 1360m
  • Sprzęt Kelly's Definite
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powrót w góry

Sobota, 1 sierpnia 2009 · dodano: 03.08.2009 | Komentarze 0

Ten sezon jest dla mnie powrotem do rowerowania. Ostanie kilka lat mało jeździłem. W tym roku postanowiłem to zmienić, niestety stary sprzęt trochę się sypie, więc potrzebowałem nowego rowerka. Jako że od kilku dni już go posiadam, to jeździć mi się chce jeszcze bardziej. W sobotę postanowiłem wykorzystać dobrą pogodę i pojechałem w góry świętokrzyskie. Jakieś 10 lat temu bywałem tam regularnie, lecz potem jakoś nie było czasu i okazji. Ambicje przed wyruszeniem były duże (jak na mnie), czyli około 140-160km (co byłoby nową życiówką; do tej pory 140km), jednak liczne podjazdy i nasilający się wiatr mocno mnie męczyły. Do tego jak się okazało, mam mało wytrzymały tyłek - w tym roku najdłuższy przejazd 80km, w dodatku na raty. Ostatecznie wycieczkę skróciłem do 120km, ale i tak jestem zadowolony, w końcu to moja pierwsza setka, od nie wiem ilu lat.

Trasa:
Opatów - Nowa Słupia - Nowa Huta - Łysa Góra (594mnpm) - Huta Podłysica - Bieliny - Kakonin - Porąbki - Krajno Drugie - Święta Katarzyna - Bodzentyn - Nowa Słupia - Opatów.
Czyli dookoła Świętokrzyskiego Parku Narodowego.

Wstawiłbym jakieś foty, ale nie wiem jak...
Kategoria > 100km, wycieczka